śmiech

Wpier***anie wątróbki sposobem na sesję

Wpier***anie wątróbki i ja – jak na siebie wpadliśmy?

Sesja dopadła już prawie każdego, mnie też. Zajęcia się skończyły, ale za to do końca czerwca do zaliczenia jest 5 egzaminów. Pierwszy z nich miałam wczoraj. Na dzień wcześniej uczyłam się o percentylach, związkach między zmiennymi i badaniach kohortowych, a żeby mieć pewność, że niczego nie pominęłam, chciałam sprawdzić, co inni mają w notatkach. Na Facebooku znalazłam udostępnione przez kogoś 6 stron zapisanych czcionką jedenastką, linijka pod linijką. Niby zwykłe notatki, ale był w nich jeden kwiatek. Przy definicji przyczynowości podany był taki przykład, cytuję w przybliżeniu: „jeśli chcemy zbadać, czy zachodzi przyczynowość, musimy sprawdzić, czy wpierdalanie wątróbki wpływa na chorobę serca”. Kiedy to przeczytałam, spadłam z krzesła ze śmiechu 😀

Wyobraź sobie, że czytasz kilka stron sztucznym naukowym językiem i nagle trafiasz na wpierdalanie wątróbki. No przecież tego nie da się przyjąć ze stoickim spokojem 😀 A przynajmniej ja bym nie mogła. Dziewczyna, która na to wpadła, jest dla mnie mistrzem pomysłowości.

Jak z wpierdalania wątróbki zrobić sposób na sesję, ba, nawet na całe życie? Bardzo łatwo! Już Ci mówię, jak.

Sposób na sesję

Sposób na sesję jest jeden – jeśli chcesz się czegoś porządnie nauczyć, zrób z tego najgłupszą i najbardziej absurdalną rzecz, jaka przyjdzie Ci do głowy, a Twój mózg zapamięta ją niemal od razu. Im głupsze skojarzenia, tym lepsze. Możesz wymyślić śmieszny przykład do zilustrowania jakiegoś zjawiska albo dziwnie nazwać elementy jakiejś większej całości.

Przykład 1

Dla zilustrowania: chcemy zapamiętać wzór z elektromechaniki na rezystancję zewnętrzną w połączeniu równoległym (nie martwcie się, ja też nie wiem co to jest). Wzór wygląda tak:

opór wzór

Żeby go zapamiętać, możemy wyobrazić sobie, że R1 to renifer (bo zaczyna się na R), a R2 to ryś. Te dwie zmienne mogą przybrać postać czegokolwiek. Teraz możemy stworzyć sobie w głowie taki obraz, widziany z boku: pod trampoliną (trampolina to kreska ułamkowa) leżą renifer i ryś (R1 i R2 razem), a na trampolinie skacze rysio-renifer (skrzyżowanie, czyli mnożenie rysia z reniferem), który jest dzieckiem tych dwojga leżących pod trampoliną. Żeby skojarzenie bardziej się utrwaliło, możemy założyć, że rysio-renifer chce się zemścić na rodzicach, bo kazali mu na przykład „wpierdolić” wątróbkę na obiad 😀 i teraz dostają po głowie z każdym skokiem i krzyczą wniebogłosy. Trochę brutalne, ale na pewno pozwoli lepiej zapamiętać.

Przykład 2

Inny przykład: chcemy zapamiętać, jakie duchy ukazywały się poszczególnym postaciom w „Weselu”. Zamiast wkuwać na pamięć, że Rycerz ukazał się Poecie, Stańczyk Dziennikarzowi, a Hetman Młodemu Panu, możemy skojarzyć te postacie ze sobą. Możemy wyobrazić sobie Rycerza, który wyciąga z torby na plecach swojego rumaka rolkę papieru i zaczyna odczytywać z niej wiersz, tyle tylko, że nie jest to zwykły papier, a papier toaletowy, pachnący w dodatku tym, co ma za zadanie wycierać ( osoby wrażliwe przepraszam za skojarzenie, ale naprawdę im głupsze, tym lepsze 😀 ). Tak samo postępujemy z innymi postaciami, wymyślając jak najbardziej abstrakcyjne skojarzenia.

Ogólnie im więcej kreatywności w nauce tym będzie ona miała trwalsze efekty. Z całego serca polecam!

Sposób na życie

Po przeczytaniu o wątróbce mogłabym zrobić dwie rzeczy. Przyjąć do wiadomości, pośmiać się przez chwilę i zapomnieć albo zrobić z tego żarciku użytek. Wybrałam to drugie. Zaraz po przyjściu na uczelnię powiedziałam o tym znajomym, i pewnie będę jeszcze długo wykorzystywać to jako żarcik w różnych rozmowach.

Chodzi mi o to, żeby pozwalać małym rzeczom poprawiać sobie humor. W ciągu dnia spotyka nas wiele przyjemnych drobnostek: ktoś przepuści nas w drzwiach, ktoś się uśmiechnie, a jeszcze ktoś inny pożyczy chusteczkę higieniczną. Warto takie rzeczy wyolbrzymiać i czerpać z nich jak najwięcej radości. Czasem pozwalamy zepsuć sobie humor jednym drobiazgiem, więc dlaczego nie przyjąć tego samego podejścia wobec dobrych rzeczy? Na pewno będzie z tego dużo więcej pożytku, i przede wszystkim uśmiechu.

A Ciebie co dobrego dzisiaj spotkało?

  • Dobry humor to podstawa 🙂 Warto się śmiać i wykorzystywać skojarzenia, bo w końcu trzeba wykorzystywać wszystko (może tylko z ludźmi warto uważać 🙂 )

    • Dokładnie, to taki życiowy recykling w najbardziej rozszerzonej wersji 😀 A co do ludzi – oni zdecydowanie pod niego nie podlegają 😀 Pozdrawiam!