minionki

Rozmawiasz przez Messengera? Zobacz, jak to może Cię rozwinąć!

Komunikatory – zło wcielone…?

Jeszcze całkiem niedawno uważałam, że rozmowa na czacie ze znajomymi to kompletna strata czasu. W moim odczuciu komunikatory typu Messenger były największym złem w świecie relacji międzyludzkich, bo:

  • rozmowa przez komunikator nie umywa się do rozmowy na żywo – nie można zobaczyć reakcji rozmówcy, wyrażać emocji czy nawet dotknąć drugiej osoby;
  • napisanie wiadomości zajmuje 23 razy dłużej niż wypowiedzenie jej;
  • pisanie podczas wykonywania innych czynności bardzo rozprasza uwagę;
  • rozmowa na czacie zazwyczaj ogranicza się do błahostek, bo trudno pisać o poważnych sprawach (przynajmniej ja tak uważam);
  • i jeszcze parę innych złych i niedobrych rzeczy.

Chciałabym, żebyś miał świadomość tych wszystkich minusów zanim przeczytasz, co napiszę dalej, bo teraz będzie część mini wychwalania komunikatorów. Dlatego właśnie dobrze by było, żebyś wiedział, co Ci grozi, jeśli zaczniesz zbyt dużo pisać 😀 Chociaż i tak myślę, że dobrze wiesz.

Rozmowa na czacie – co ja robię ze swoim życiem?

Ostatnio postanowiłam, że pozwolę sobie robić trochę mniej „produktywnych” rzeczy, a zacząć bardziej bawić się życiem. Dystans przydaje się na każdym etapie, a mnie był akurat teraz bardzo potrzebny i czuję się z nim o niebo lepiej. W związku z tym wieczorami, w ramach odpoczynku i rozrywki, zaczęłam „marnować” trochę więcej czasu na rozmowach przez Internet. I doszłam do bardzo ciekawych wniosków.

Jakich ludzi spotkasz w Internecie?

Przeczytałam gdzieś, że SMS-y i komunikatory powinny służyć w jednym z dwóch celów:

  • do celów logistycznych (np. „Będę za 5 minut”);
  • do rozrywki.

Pomijając tych, którzy używają komunikatorów pod każdym możliwym pretekstem, w związku z powyższym ludzi możemy podzielić na dwie grupy:

  • tych, którzy piszą krótko, zwięźle, tylko o konkretach;
  • tych, którzy rozmowę przez komunikator traktują jak okazję to zabawy i zawsze znajdą ciekawy temat do rozmowy „o niczym”.

Ci pierwsi mają podobne podejście do tego, które ja miałam kiedyś. Jeśli jesteś typem rozrywkowym – nie pogadasz. Natomiast Ci drudzy to całkiem inna bajka. I dzisiaj chciałabym Cię zachęcić, żebyś w swoich rozmowach częściej niż stawał się właśnie tym drugim.

Jak wolisz: nudno czy z jajem?

Często zdarza się, że kiedy dla czystego relaksu chcemy z kimś popisać, rozmowa wygląda mniej więcej tak:

Hej, co tam?

OK, cały dzień dzisiaj siedzę w domu i trochę mi się nudzi.

Ja w sumie też nie robiłem nic ciekawego, byłem u mamusi i zjadłem dobry obiad.

To fajnie. Jakie plany na wieczór?

Chyba telewizja. A Ty?

Pójdę z kolegami na piwo, umówiliśmy się na oglądanie meczu. Chcesz iść z nami?

W sumie OK.

To przyjdź o 19 do mnie.

OK.

Jak dla mnie jajo wygrywa

Wiem, że nie każdy prowadzi fascynujące życie i nie każdy co pół godziny doświadcza objawień na temat przyszłych losów ludzkości. Ale gdyby wszystkie moje rozmowy wyglądały TAK, umarłabym z nudów. Nie wiem jak Ty, ale ja lubię, kiedy dzieje się coś ciekawego. To „coś ciekawego” wcale nie musi być wyjątkowo wciągającym filmem, na który wybieramy się raz w miesiącu albo wypadkiem drogowym, którego akurat byliśmy świadkami. Problem z ciekawymi rzeczami tego pokroju jest taki, że czasem nie mamy wpływu, czy się nam przydarzą, czy nie. A jeśli nie, to nie będziemy mieli ciekawego tematu do rozmowy. Dlatego lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i wciskać adrenalinę i dobrą zabawę tam, gdzie tylko się da. Na przykład do każdej rozmowy.

Gdyby te dwie osoby, które odbyły powyższą wymianę zdań nastawiły się na rozrywkę przy samej rozmowie, ich dyskusja mogłaby wyglądać na przykład tak:

Hej! Co tam?

Walka na śmierć i życie!!! W lewym narożniku ja, a w prawym śmiertelna nuda! Jak żyć, panie premierze, jak żyć?!

Powiedziałbym, żeby wpaść na obiad do mamusi, ale nawet tak flaki z olejem…

No nie… A byłeś moją ostatnią nadzieją… Czuję, że jeśli nie dzisiaj wieczorem to nigdy! Masz jakieś pomysły?

Przywal tej nudzie w łeb telewizorem!

Jak Ty coś powiesz… To chociaż chodź się upić! Obejrzymy mecz i przynajmniej odejdziemy szczęśliwi!

To co, godzina 0 o 19?

Stoi!

Jest różnica, prawda? Oczywiście dobór słów to kwestia kreatywności – nie każdy od razu będzie miotać połączeniem flaków z ringiem bokserskim 😀 Ale jedno jest pewne: jeśli już masz „marnować” czas na pisaniu, warto, żebyś coś na tym zyskał!

Jak pisanie na czacie może Cię rozwinąć?

Jeśli tylko chcesz, każdą rozmowę internetową możesz zmienić w prawdziwe dzieło sztuki. Oczywiście możesz przenieść to później do rzeczywistych rozmów albo nawet spróbować zrobić to od razu. Pisanie jednak jest o tyle lepsze, że w każdej chwili możesz wziąć telefon do ręki, a do tego masz czas, żeby zastanowić się, co napisać.

Kreatywne rozmowy na czacie i poza nim:

  • rozwiną Twoją kreatywność;
  • poniosą Twoją atrakcyjność;
  • mogą pomóc pokonać nieśmiałość;
  • pomogą Ci zyskać obycie w rozmowie (choć na razie tylko wirtualnej);
  • będą świetną rozrywką;
  • poprawią Ci humor;
  • będą dobrą odskocznią od stresujących sytuacji i codziennych obowiązków;
  • poszerzą Twoją perspektywę;
  • sprawią, że staniesz się ciekawszym rozmówcą;
  • zmienią Twój obraz w oczach innych i Ciebie samego na bardziej pozytywny;
  • pomogą cieszyć się życiem i nabrać dystansu.

Aż trudno uwierzyć, że zwykła rozmowa może przynieść tyle korzyści. Więc rozmawiajmy, przez komunikatory i nie tylko!

Chcesz kreatywnie pogadać? Zawsze możesz napisać do mnie! 😀

  • Uwielbiam takie kreatywne rozmowy 😛 Bez nich moje życie byłoby z pewnością bardziej nudne 😛

  • hehe a ja nigdy nie miałam massangera;p wolę kontakty osobiste lub telefoniczne z ludźmi;p

  • O jakie ciekawe spostrzeżenia. Osobiście bardzo lubię Messengera i przez skórę czuję, że nie wykorzystuję jego potencjału, czas to zmienić <3

    • Magda – polecam, bo zabawa może być naprawdę przednia, ile ja się uśmiałam w ostatnim czasie przez „głupie” pisanie – nie masz pojęcia 😀

  • Wiesz co, komunikatorów typu Messenger używam zamiast wiadomości sms, ale i zamiast e-maila, jeśli mam się z kimś skontaktować nieformalnie. Łatwo rozwiązuje się problemy – np. w grupie na studiach we wspólnej konwersacji, lepiej niż na grupie. Ale żeby czatować dla rozrywki, to chyba nie.. 😉

    Uściski!

    • Jasne, nie każdemu taka „rozrywka” przypadnie do gustu 😀 Buziaki!