pączki ciekawostki

Pączka? 25 ciekawych faktów, o których nie wiedziałeś

W początkowym zamyśle miałam wstawić dzisiaj kolejny post o życiowych rozkminach. Ale stwierdziłam, że w Tłusty Czwartek to będzie przesada. I tak wszyscy myślą tylko o pączkach, a kiedy już je zjedzą, czują się, jakby od razu przytyli 3 kilo i nie mają ochoty jeszcze bardziej się dobijać. Nie wszyscy oczywiście, ale wiecie, o jakie uczucie mi chodzi. I czytaj tu jeszcze człowieku o dylematach egzystencjalnych. Więc stwierdziłam, że lepiej będzie napisać coś lżejszego, tym bardziej, że ja chyba też potrzebuję przerwy od poważnych tematów.

Pączki – co z nimi zrobić?

Chciałam wymyślić wiersz. Taki z jajem. Miał nosić tytuł “Oda do pączka”.

Wymyślałam go na przystanku, ale zdołałam wydukać tylko 3 wersy:

Mój Pączusiu! Znów Cię zjadłam!

Nic już nie masz do gadania.

i

Serio? Weź. Jest Tłusty Czwartek!

Nijak nie trzyma się to kupy, ale to dlatego, że miałam zamiar wcisnąć jeszcze coś pomiędzy. “Mój Pączusiu…” miało być na wstępie, a “Nic już nie masz do gadania” miało być zwrotem do pączka, którego już zjadłam. Miało chodzić o to, że skoro go zjadłam, to już „po ptokach” i nie obchodzi mnie, czy chciał jeszcze sobie pożyć, czy nie (Boże, jakie głupie! Haha!). Trzeci wers miał być odpowiedzią na gadanie koleżanki, która rzekomo jest na diecie i zarzeka się, że nie zje ani jednego pączka (a i tak telewizor będzie świadkiem, że wieczorem nie wytrzyma i zje 6 naraz).

Przez 10 minut za Chiny Ludowe nie potrafiłam znaleźć rymu do “czwartku” i w tym momencie dałam sobie spokój. Widocznie muszę jeszcze konkretnie podszkolić moje umiejętności poetyckie.

Pączki – ciekawostki, fakty, opinie

Stanęło na tym, że ten wpis będzie trochę o pączkach, trochę o ciekawostkach, a trochę o niczym. Dla czystej rozrywki przy kawie i pączku. Ja przy okazji też skorzystam i trochę “odmóżdżę się” przy pisaniu.

Tłusty Czwartek moimi oczami

Pączek to ogólnie bardzo ciekawa rzecz. Cukru, tłuszczu i kalorii ma w cholerę, a i tak wszyscy go kochają. No dobry jest, trzeba przyznać.

(O, piszę to zdanie w autobusie, i właśnie zauważyłam, że babeczka, która siedzi naprzeciwko mnie, w tej sekundzie wcięła pączka! Zdążyłam usłyszeć tylko szuszczenie woreczka. Zrobiła to chyba w 10 sekund, bo jeszcze przed chwilą na nią patrzyłam, i nic nie jadła! A teraz jest dziwnie zadowolona – ciekawe, czy to przez tego pączka…)

Poza tym, jak to się u licha robi, że marmolada jest w środku, a nigdzie nie widać żadnego składania (chociaż wiesz, że na bank musi gdzieś być)? A nawet jeśli jest, to jakim cudem cały pączek nie rozwala się w trakcie smażenia?! To na pewno jakaś wyższa matematyka.

W drodze na uczelnię miałam dzisiaj wrażenie, że pączki są dosłownie wszędzie. Nawet RMF MAXXX przyjechało, żeby zobaczyć to szaleństwo na własne oczy. Ludzie biegają ze skrzynkami, papierowymi torebkami, woreczkami, pudełkami. Jakby przez cały rok nie można było jeść pączków. Pierwsza rozmowa, która rzuciła mi się w ucho, brzmiała mniej więcej tak?

Dziewczyna 1: Ile dzisiaj zjadłyście już pączków, dziewczyny?

Dziewczyna 2: Ja zjadłam już kilo, a Kasia półtora. (Powiedziała to, patrząc na dziewczynę 3.)

Obłęd. Mówię Wam, szaleństwo do kwadratu!

Skoro wszyscy tak o tych pączkach, to mam dla Was kilka ciekawostek. Niektóre nawet nie samą wprawiły w osłupienie.

25 ciekawych faktów o pączkach

Pączkowy rollercoaster, czyli wszystkie pączkowe rekordy

  1. Rekord świata w jedzeniu pączków to 10 sztuk w 5 minut. Nie wiem jak wy, ale ja, kiedy to przeczytałam, od razu pomyślałam, że spokojnie dałabym radę więcej. Nie będę próbować, bo nie lubię pączków, ale jeśli ktoś chce, bycie rekordzistą to całkiem fajna sprawa.
  1. Najdroższy pączek na świecie kosztuje 100 dolarów. Nazywa się Golden Crystal Ube Donut, a zrobiony jest między innymi z szampana, pudru z pochrzynu skrzydlatego (Bóg wie, co to jest) i… 24-karatowego złota. Można go kupić w jednej z cukierni w USA. Ale kto by coś takiego jadł?! Lepiej opchnąć go na polskim Allegro!
  1. Poprzedni rekordzista Poznania w jedzeniu pączków na czas nie miał zamiaru pobijać w tym roku obecnego rekordu, bo się odchudza. Śmiesznie to brzmi. Zmądrzał chłopak.

Pączkowe statystyki

  1. Polacy tylko dzisiaj zjedzą 10 milionów pączków czyli 4 miliardy kalorii! Nie ogarniam takich liczb… Może Wy ogarniecie…
  2. Przeciętna cukiernia sprzedaje w Tłusty Czwartek 60 razy więcej pączków niż zwykle. W takim razie dobry sposób, żeby obrzydzić sobie pączki do końca życia, to zatrudnić się w cukierni w okolicach Tłustego Czwartku. Po wyprodukowaniu takiej ilości pączków, efekt murowany!
  3. Najchętniej wybierane nadzienia to: dżem (33%), róża (21%), ser (15%), budyń (11%).
  4. 57% Polaków oprócz pączków wcina dzisiaj też faworki.

Pączkowe fakty dietetyczne

  1. Przeciętny pączek ma 300 kalorii, czyli tyle, ile frittata z 4 jajek z pomidorami i mozzarellą.
  2. Pączek posypany cukrem pudrem ma mniej kalorii niż ten polany lukrem.
  3. Dodawanie spirytusu do ciasta na pączki zmniejsza ich kaloryczność. Niech żyje spirytus!
  4. Żeby zmniejszyć wchłanianie cholesterolu z pączków, należy zjeść jakiś produkt pełnoziarnisty. Do kawy pączek, przed kawą kanapeczka.
  5. Żeby spalić jednego pączka, trzeba:
  • skakać na skakance przez 30 minut
  • uprawiać seks przez 30 minut
  • maszerować przez 46 minut
  • jeździć na rowerze przez 60 minut
  • intensywnie myśleć przez 8 godzin
  • czytać przez 10 godzin

Pączkowe dziwności

  1. Legenda głosi, że gdzieś można dostać pączki z boczkiem i słoniną. Wyobrażacie to sobie?! Bo ja nie. To chyba na wypadek, gdyby jakiemuś delikwentowi nie było wystarczająco tłusto. Ale są jeszcze więksi szaleńcy. W krajach takich jak USA czy Korea, pączki je się z czosnkiem, wasabi albo wodorostami.
  2. Podobno nie da się zjeść pączka bez oblizywania ust. Komu się uda, niech od razu pisze – wywrócimy świat do góry nogami temu, kto to napisał!
  3. Mówi się, że jeśli w Tłusty Czwartek nie zjesz chociaż jednego pączka, czeka Cię nieszczęście. Ja tam w to nie wierzę – od 3 lat nie zjadłam ani jednego i jakimś cudem dalej żyję!
  4. Im więcej pączków, tym więcej szczęścia. Kurczę, to można sobie wykupić ilość szczęścia pączkami?! SUPER!
  5. W Polsce istnieje wieś Pączek Gorzycki. Tam dopiero musi być pączkowa impreza!
  6. Ewa Chodakowska też je pączki, i to nie jednego!
  7. W jednej z Katowickich piekarni policja znalazła amfetaminę – właścicielki próbowały przekonywać, że to cukier puder do pączków!

Gdzie kupić pączka?

  1. Pączek z Biedry kosztuje tylko 39 groszy przy zakupie przynajmniej dwunastu sztuk. Nic, tylko brać! Ale uważajcie – może być tak, że będziecie musieli o nie walczyć! Jeśli chcecie kupić tylko jednego, najlepiej wybrać się do Lidla – tam zapłacicie 59 groszy.
  2. Widziałam, jak w niektórych supermarketach trzymają pączki w zamrażarce – obok warzyw na patelnię z jednej strony i mrożonej ryby z drugiej. Takiego pączka chyba nikt nie chciałby zjeść, więc polecam kupować te pieczone w prawdziwych piekarniach.
  3. W Biedrze odmrażane pączki mają datę ważności do sierpnia 2017. Mówię tylko informacyjnie.
  4. W Tłusty Czwartek supermarkety wprowadzają limity na zakup pączków na jedną osobę! Jak oni dbają o naszą linię!

Jak kupić pączka?

  1. Dobrej jakości pączek po ugryzieniu wraca do swojego wcześniejszego kształtu. Szkoda, że da się to sprawdzić dopiero po kupieniu… Ale można kupić jednego, a jak się sprawdzi, dokupić jeszcze skrzynkę!
  2. Dobrego pączka da się poznać po tym, że jest lekko wklęsły w środku. Trochę jak nakrętka szklanej butelki – na niej też zawsze jest napis „wklęsłe wieczko świadczy o świeżości produktu”. Tutaj to nie wklęsłe wieczko, tylko wklęsły brzuszek. Wklęsłe brzuszki są spoko!

 

Czuję dobrze spełniony obowiązek uświadomienia Was w temacie pączków. Jeśli się mylę, wyprowadźcie mnie z błędu 😀

A Wy ile pączków już dzisiaj zjedliście?

Umieram z ciekawości,

 

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12

  • Piotr Binkowski

    świetny wpis, dużo ciekawych rzeczy;)

  • Świetny post o pączkach, wciągnął mnie 😉 Ja zjadłam 1,5 pączka. Najlepsze oczywiście domowe, ale w tym roku jakoś nie miałam czasu na ich zrobienie. Z piekarni też były dobre 😉

    • Domowe nie mają sobie równych, wiadomo 🙂 Z piekarni też są pyszne, na pewno lepsze niż z Biedry 😀

  • Nigdy wcześniej nie czytałam o pączkach z takim zaciekawieniem! 😀 Może dlatego, że nigdy wcześniej po prostu nie czytałam o pączkach… 😀

    Tak – niech żyje spirytus! <3

  • Michał

    Oh, widziałem te pączki z Biedry i to była tragedia, i mimo iż cena zachęcająca to widok średni:)

    Bardzo ciekawe kompendium wiedzy o pączku :)))

  • Nie widać łączenia na pączkach, bo często są najpierw pieczone, a potem nadziewane 🙂
    Bardzo fajne ciekawostki 🙂 ja tam pączki uwielbiam i dla mnie niezjedzenie pączka w tłusty czwartek to nieszczęście (może o to chodziło w tych przesądach? 😉 ).
    Jeśli chodzi o pączka ze słoniną, to podobno kiedyś tak jedzono w tłuste święta (chyba nie koniecznie były to wtedy czwartki). Ja jednak za takiego pączka podziękuję 😉

    • Monika Skrobol

      To o to chodzi z tym łączeniem! Dzięki za informację 😀 A co do słoniny – ja też nie rozumiem, jak można robić to i sobie, i temu pączkowi…

  • simple.dancer

    A ja dziś na przekór Tłustemu Czwartkowi wybrałam gofra. I to niebylejakiego 😀 to był prawdziwy gofr belgijski! O! Pośmiałam się czytając Twój wpis! Pozdrawiam 🙂

    • Monika Skrobol

      Wow! Gofr belgijski! Nie znam gościa, ale super brzmi! Co to takiego? 😀

  • Ludzie są szaleni 😀 10 pączków w parę minut? Aż ciężko uwierzyć 😉

    • Monika Skrobol

      Śmiesznie musiało to wyglądać, jak ten pan tak te pączki wcinał 😀

  • Nie zjadłam dziś ani jednego:), nie lubię pączków, bo są strasznie tłuste i słodkie.

    • Monika Skrobol

      Jesteś moją bratnią duszą <3

  • Kamil

    przyznam, że czytałem o z zaciekawieniem 🙂