Ocet obniża IG. Jaki ocet wybrać?

Przy pisaniu wczorajszego wpisu o barszczu zaciekawiło mnie, że dodanie octu do potrawy zmniejsza jej indeks glikemiczny. To świetna wiadomość dla osób odchudzających się oraz cukrzyków, a także tych, którzy dbają o swój organizm i nie chcą fundować mu hormonalnych huśtawek przez nagłe wyrzuty insuliny po posiłku.

 

Zalety produktów o niskim IG:

1. Na dłużej sycą, bo zawierają węglowodany złożone, które organizm trawi dłużej niż węglowodany proste (w skrócie: węglowodany złożone to te bardziej naturalne, np. pieczywo z pełnoziarnistej mąki, kasze i pełnoziarniste makarony, natomiast węglowodany proste znajdziemy w białym pieczywie, jasnym makaronie i słodyczach, czyli produktach bardziej przetworzonych)

2. Nie przyczyniają się do uczucia wilczego głodu przy następnym posiłku, więc możemy łatwiej kontrolować to, co wybieramy do zjedzenia

3. Zazwyczaj niski IG wiąże się z dużą ilością błonnika, który reguluje pracę jelit

4. Wspomagają harmonijne funkcjonowanie organizmu, ponieważ stabilizują gospodarkę hormonalną właśnie dzięki powolnemu uwalnianiu insuliny po jedzeniu

To tak w skrócie, bo nie o IG ma być dzisiaj mowa.

 

Czy ocet może być zdrowy?

Mnie zafrapował przede wszystkim ten ocet… Bo ocet to w zasadzie nic tylko kwas. Co prawda rozcieńczony, ale zawsze. Poza tym nieziemsko śmierdzi i od zawsze kojarzył mi się z wódką, której nie znoszę. I to ma być niby zdrowe…? Jakoś to do mnie nie przemawiało. Nie chciało mi się wierzyć, że takie dolewanie octu do wszystkiego, co się da, żeby zmniejszyć IG, było mądre, a już tym bardziej zdrowe. Ale z drugiej strony, cały pomysł z obniżaniem IG bardzo mi się spodobał, bo ocet w domu ma każdy i nie byłoby problemem dolanie go sobie od czasu do czasu tu i ówdzie 😀

Jako zdrowościowy maniak musiałam sprawdzić, na jaki ocet najlepiej się zdecydować, żeby pójść po całości i przy okazji jak najwięcej z tego wynieść, nie tylko niski IG, ale też może jakieś witaminki albo inne dobroci.

 

Wzięłam pod uwagę 4 najbardziej popularne rodzaje octu:

 

OCET SPIRYTUSOWY

OCET JABŁKOWY

OCET WINNY (u mnie z czerwonego wina – ogólne jest jeszcze z białego)

OCET BALSAMICZNY

 

Kiedy spojrzałam na wartości odżywcze, moje oczekiwania co do witaminek umarły śmiercią naturalną, bo okazało się, że w żadnej wersji octu witamin nie ma prawie wcale. Jedynie w occie winnym uchowało się marne pół grama witaminy C na 100g. Ale za to jeśli chodzi makroskładniki (węglowodany, białka, tłuszcze), to jest już troszkę ciekawiej, a przy minerałach to już istny rollercoaster (ale taki dla 6-latków) 😀 W każdym razie, wyszło na to, że:

 

W occie spirytusowym nie ma nic. Dosłownie. To tylko taka kwaśna woda bez jakichkolwiek wartości odżywczych. Ze wszystkich rodzajów ma najmniej dosłownie każdego składnika odżywczego. Włącznie z kaloriami, których jest tylko 18 na 100 g. To jednak bardzo nikła zaleta, bo ocet jabłkowy i ocet winny mają podobnie – odpowiednio 21 i 19 kcal. Nie mówiąc o tym, że przy takim rzędzie wielkości to żadna różnica.

 

Ocet jabłkowy może się poszczycić już lepszymi notowaniami. Ma więcej węglowodanów, w tym również cukrów, ale co ważniejsze, w porównaniu do octu spirytusowego zawiera:

– ponad 6 razy więcej żelaza

– 5 razy więcej magnezu

– 2 razy więcej fosforu

– 36 razy więcej potasu

– ponad 2 razy więcej sodu

– i 4 razy więcej cynku

 

Ocet winny wypada gorzej niż ocet jabłkowy, ale lepiej niż spirytusowy. Od octu jabłkowego ma więcej tylko żelaza i sodu,i to on jest szczęśliwcem, który może poszczycić się witaminą C w składzie.

 

Ocet balsamiczny ma natomiast dużo więcej i NAJwięcej… WSZYSTKIEGO! A różnica jest naprawdę kolosalna.

Tak to wygląda w liczbach.

Spirytusowy Jabłkowy Winny Balsamiczny
Kcal 18 21 19 88
Białko 0 0 0,04 0,49
Tłuszcz całkowity 0 0 0 0
Węglowodany 0,04 0,93 0,27 17,03
Błonnik 0 0 0 0
Cukry 0,04 0,4 0 14,95
Minerały mg
Wapń 6 7 7 27
Żelazo 0,03 0,2 0,45 0,72
Magnez 1 5 4 12
Fosfor 4 8 8 19
Potas 2 73 39 112
Sód 2 5 8 23
Cynk 0,01 0,04 0,03 0,08
Witaminy:
C mg 0 0 0,5 0

 

Jeśli już dodawać octu, to dlaczego nie dodać tego, z którego będziemy mieli najwięcej innych dobrych rzeczy niż tylko obniżenie IG? 😀

RANKING NA NAJZDROWSZY OCET POD WZGLĘDEM ILOŚCI SKŁADNIKÓW ODŻYWCZYCH

1. BALSAMICZNY

2. JABŁKOWY

3. WINNY

4. SPIRYTUSOWY

 

Jaki ocet wybrać, żeby jak najzdrowiej obniżyć IG?

Niezależnie od tego, jakiego rodzaju octu użyjemy, IG i tak powędruje w dół. Wybór zależy więc od nas. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze uda nam się „wcisnąć” do naszej potrawy ocet balsamiczny, bo po prostu nie zawsze będzie pasował.

 

Warto wiedzieć, że:

Ocet balsamiczny powstaje z fermentacji winogron i ma najdelikatniejszy, słodko-kwaśny smak. Można go używać nawet do deserów i owoców. Żeby był wyczuwalny, wystarczy dosłownie parę kropel.

Przykładowa cena: 13,96 zł/l

 

Ocet jabłkowy jest produkowany z fermentacji jabłek. Jest znany przede wszystkim z działania wspomagającego odchudzanie i dużych wartości prozdrowotnych. Może być używany jako zamiennik octu spirytusowego, chociaż ma łagodniejszy smak.

Przykładowa cena: 9,37 zł/l

 

Ocet winny, jak sama nazwa wskazuje, powstaje z wina i dlatego ma bogatszy smak niż ocet spirytusowy. Doprawiane nim buraczki, kapusta czy też barszcz będą smakowały lepiej niż te doprawione octem spirytusowym.

Przykładowa cena: 11,98 zł/l za ocet z białego wina i 12,76 zł/l za ocet w wina czerwonego

 

Ocet spirytusowy to największa „siekiera” 😀 Powstaje z fermentacji alkoholu i dlatego ma najostrzejszy zapach i jest najbardziej kwaśny. Warto go używać w sytuacjach typu „przez przypadek wsypałam pół kilo cukru do sosu pomidorowego i muszę go jakoś uratować” 😀 Oczywiście w mniej ekstremalnych sytuacjach ten rodzaj octu też się przyda, bo czasem lepiej dodać łyżkę spirytusowego niż pół butelki balsamicznego.

Przykładowa cena: 2,58 zł/l

 

NIEZALEŻNIE OF TEGO, JAKIE OCTU UŻYJEMY, POPRAWI SIĘ METABOLIZM CUKRÓW W NASZYM ORGANIZMIE I PRZYSPIESZY SIĘ PRZEMIANA MATERII.

Na zakończenie, chcę, żebyście mieli świadomość, że mimo tych, jak się wydaje, czasem dużych różnic, waga tych informacji w perspektywie zaspokojenia zapotrzebowania nie jest zbyt duża. Dla przykładu, potasu, którego w occie balsamicznym jest najwięcej bo 112 mg, potrzebujemy aż 3500 mg dziennie. Co więcej, te 112 mg jest w całych 100 g, więc w jednej łyżce będzie to jakieś 15 razy mniej. Ale jak wiadomo, ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. Lepiej nawet 10mg więcej niż nic 😀 A im więcej wszystkich wartościowych składników w diecie, tym młodziej, piękniej i szczuplej wyglądamy 😀

 

Trzymajcie się cieplutko, bo nie wiem, jak u Was, ale u mnie mrozi i pada śnieg! 😀 Wreszcie przyszła zima! 😀

  • Agata

    Bardzo ciekawe 🙂 Chyba zacznę doceniać ocet