dzień kobiet

„Kwiatki”, czyli bajka na Dzień Kobiet

Ania otworzyła oczy. Od kłótni minęła cała jedna noc. Nadal czuła się parszywie. Tylko dlaczego akurat dzisiaj? Zły humor wybrał sobie najgorszy możliwy dzień – 8 marca. Dzień Kobiet. Come on.
Żeby zrozumieć Anię, trzeba wejść w jej skórę. Wyobraź sobie: nie masz siły ani motywacji, żeby nawet podnieść się z łóżka. Jesteś zły na cały świat. Ciągle myślisz o tym, że czujesz się beznadziejnie. Zły humor z każdą sekundą przybiera na sile i staje się coraz trudniejszy do zniesienia. Nie chcesz spotykać się z ludźmi. Masz ochotę zmieszać z błotem wszystkich, którzy odezwą się do Ciebie chociaż słowem. Najchętniej cały dzień siedziałbyś pod kocem, scrollował bez sensu Facebooka i narzekał. Tylko po to, żeby odreagowywać.
Tak właśnie czuła się Ania.
Musiała jednak pójść do pracy. Zawsze dociera do niej piechotą, więc tak było i tym razem. Idąc ulicą, co chwilę mijała uśmiechnięte dziewczyny z kwiatkami w rękach.

Jeden kwiatek.

Nawet nie chcę na to cholerstwo patrzeć… Zabierzcie to ode mnie… Po co wychodziłam z domu, mogłam sobie dalej spokojnie umierać…

Drugi kwiatek

Jezu, jeszcze jeden… Uwzięli się czy co? Kto to w ogóle wymyślił? Ci zadowoleni z życia i tak mają dobrze i nie muszą się jeszcze bardziej dowartościowywać, a co z takimi jak ja? Tylko się przez to dołują!

Trzeci kwiatek

No przestań już. Czego się tak szczerzysz? Przecież to tylko głupie zielsko. Masz się z czego cieszyć… I tak zaraz zwiędnie i zniknie Ci z buzi ten przyszywany banan…

Czwarty kwiatek

Wkurzają mnie już te kwiatki. Jak to możliwe, że tyle ludzi w jeden dzień musi targać ze sobą tulipany? Kto to hoduje? Nie lepiej byłoby kupić sobie pączka?

Piąty kwiatek

Poddaję się. Zginę zaszczuta kwiatkami.

Szósty kwiatek

Ale ta dziewczyna ma rogala… Chyba musi mieć strasznie fajnego chłopaka. W sumie kwiatki też niczego sobie, nawet cały bukiet. Ej, ale czemu ja też się śmieję? Hello, stop! O co kaman?!

Siódmy kwiatek

No dobra, przyznaję, nawet ładne niektóre te kwiatki. Szczególnie różowe goździki. Podobne do tych, które dostałam rok temu. Aż mi się robi przyjemnie jak sobie o tym pomyślę… I znowu się uśmiecham!

Ósmy kwiatek

Jejku, jakie te wszystkie dziewczyny muszą być szczęśliwe… Takie uśmiechy przecież nie biorą się znikąd. Ale chwileczkę… Przecież ja też się tak uśmiecham… Czyli też jestem szczęśliwa? Z tego wynika, że tak…

Dziewiąty kwiatek

Ale śliczny kwiatek. Chyba najładniejszy, jaki w życiu widziałam!

Dziesiąty kwiatek

Kurczę, mogłabym tak patrzeć na te uśmiechnięte buzie do końca życia! Na taki widok gęba sama się śmieje!

Jedenasty kwiatek

Aaa!!! Ja chcę Dzień Kobiet przez cały rok! Przecież te kwiatki to jakieś czary – od samego patrzenia bardziej chce się żyć! Czad!

Dwunasty kwiatek

Szkoda czasu na myślenie – trzeba żyć! (Wchodzi do biura, śpiewa “Miłość rośnie wokół nas” i ma gdzieś, że fałszuje.)
W pracy Ania dostała trzy czerwone tulipany. I już nie pamiętała, że planowała mieć dziś zły humor.

Po co ta historia?

Żeby pokazać, że nie trzeba być mistrzem samodyscypliny i wiedzieć wszystkiego o kontroli umysłu, żeby poprawić sobie humor i przybliżyć się do szczęścia. Wystarczy się rozejrzeć. W taki dzień jak dzisiaj nie trudno jest zauważyć wokół siebie dobro i pozytywne rzeczy – to fakt. Ale szczęście zdarza się codziennie i często przechodzi obok nas. Jest w uśmiechniętych ludziach, życzliwym spojrzeniu i uprzejmości. Nie dostrzegamy ich tylko dlaczego, że skupiamy się na problemach. A kiedy problemy wypełniają cały nasz umysł, próbujemy szukać w rzeczywistości takich detali, które pasują do naszego toku myślenia. Warto sobie to uświadomić. Następnym razem, kiedy z jakiegoś powodu będziesz zły, smutny albo sfrustrowany, rozejrzyj się dookoła i poszukaj w innych dobra. Znajdź tak wiele pozytywnych rzeczy, że nie będziesz już w stanie uwierzyć, że przy całym tym szczęściu wszystkie negatywne emocje, które odczuwasz, mają jakąkolwiek rację bytu. Dobro jest zaraźliwe i ma wyjątkową moc. Masz jak w banku, że Tobie też pomoże.
Może być trudno, wiem. Ale czy lepiej jest tracić życie na dołowanie się?

 

Udanego świętowania, dziewczyny!

  • Mnie byłoby szkoda życia na dołowanie się 😉 Jak tylko pojawia się w głowie jakaś negatywna myśl, to od razu w zalążku trzeba ją zdusić kilkoma dobrymi!

    • Właśnie! Szkoda życia! Tylko czasem, kiedy nie wychodzi zduszanie w zalążku, trzeba też mieć jakąś cięższą artylerię 😀