jak zmniejszyć apetyt

Jak zmniejszyć apetyt? 10 sposobów, jak jeść mniej

Jak jeść mniej? Jak zmniejszyć apetyt i dzięki temu wyszczuplić sylwetkę, portfel i myślenie? Jest na to jeden sposób, o którym mało kto mówi. Jeden sposób, który można realizować na miliony innych sposobów. Ma ścisły związek ze sposobem powstawania i funkcjonowania apetytu, który jest różny w różnych sytuacjach.

Dlaczego jemy?

Jemy z różnych powodów:

  • dla przyjemności;
  • dla towarzystwa;
  • z nudów;
  • z głodu.

Głód, czyli to, co zasadniczo za każdym razem powinno powodować jedzenie, znajduje się na szarym końcu listy. Ciekawe, prawda? I bynajmniej nie jest to przypadek.

W dzisiejszych czasach jedzenie nie jest już dla nas sposobem zaspokojenia fizjologicznej potrzeby. Jemy tak często, że nawet nie mamy szansy poczuć się naprawdę głodni. Teraz to apetyt, a nie głód kieruje naszymi jedzeniowymi wyborami. Nie jest to do końca dobre, o czym za chwilę – tak czy inaczej, dobrze jest wiedzieć, jak zmniejszyć apetyt. Wcale nie twierdzę, że wszyscy jesteśmy obżarciuchami – po prostu już dawno wyszliśmy z etapu uganiania się za dzikami i wkroczyliśmy w kulturę konsumpcjonizmu. A w konsumpcjonizmie co się robi? No… konsumuje.

Jaki wpływ ma na Ciebie apetyt dominujący nad głodem?

Jedzonko każdy lubi. Szczególnie dobre jedzonko: mięsko, suróweczki, sosiki, ciasteczka. Apetyt na takie rzeczy dopisuje. Ale dobre jedzonko pod jednym względem jest gorsze od zwykłego jedzonka: kusi bardziej niż byśmy sobie tego życzyli. I to wtedy, kiedy nie jesteśmy głodni. A kiedy mu ulegamy…

  • uszczupla się nasz portfel, i to konkretnie, bo gdy jemy z innego powodu niż głód, rzadko wybieramy bułkę za 50 groszy;
  • często zjadamy więcej kalorii niż powinniśmy, przez co tyjemy;
  • wyrabiamy nawyk jedzenia w określonych okolicznościach;
  • kojarzymy z jedzeniem pewne emocje, które odczuwamy podczas jedzenia i następnym razem kiedy będziemy czuć się tak samo, być może znów sięgniemy po jedzenie, bo nasz mózg skojarzy, że tak można sobie z tymi emocjami poradzić;
  • rozciągamy żołądek;
  • wzmagamy pragnienie.

Takie są obiektywne konsekwencje jedzenia wtedy, kiedy nie ma takiej potrzeby. Nie wiem, czy do Ciebie trafiają czy nie, ale jak na mój gust rozsądnie byłoby ograniczyć jedzenie chociażby ze względu na oszczędność (bo właśnie oszczędzam na komputer, a ponieważ jestem studentką, to każdy grosz się liczy :D).

Zmniejszony apetyt to Twój sprzymierzeniec

Jedzenie mniej ma zadziwiająco dużo plusów. Te poniższe to tylko niektóre z nich.

  • Potrzeba mniejszej ilości pokarmu żeby zaspokoić głód fizjologiczny niż głód “psychologiczny”.
  • Kiedy jesteśmy naprawdę głodni, jemy wolniej i bardziej się na tym skupiamy, przez co lepiej przebiega trawienie.
  • Nie przejadamy się i dzięki temu mamy więcej energii i lepsze samopoczucie.
  • Po dłuższym okresie jedzenia tylko w momentach, kiedy naprawdę odczuwamy głód, ustępują problemy z wypróżnianiem.
  • Głód powoduje wzrost motywacji do działania.

Człowiek nie zastanawia się nad tym na co dzień, bo za bardzo skupia się na myśli, że coś by zjadł. Przez to ignoruje fizjologiczne sygnały, a jego apetytem zaczynają sterować jego myśli. I tutaj dochodzimy do sedna.

Jaka jest główna przyczyna jedzenia więcej niż potrzebujemy?

Odpowiada za to apetyt. Co ciekawe, apetyt nie jest kontrolowany przez żołądek, tylko przez głowę. Na pewno zdarzyło Ci się odczuwać koszmarne ssanie w żołądku i jednocześnie nie mieć ochoty nic zjeść. Często zdarza się to podczas choroby. To apetyt decyduje, co zjemy, kiedy zjemy i ile tego będzie.

Czy apetyt można kontrolować?

Tak. Apetyt to w uproszczeniu myśl o tym, że mamy ochotę albo powinniśmy coś zjeść. Kiedy taka myśl się pojawi, w żołądku zaczynają wytwarzać się soki trawienne i coraz bardziej zaczynamy koncentrować się na myślach o jedzeniu. Żeby temu zapobiec, a tym samym zmniejszyć apetyt, wystarczy zrobić jedną prostą rzecz: odciągnąć myśli od jedzenia.

Tak łatwe i tak trudne, prawda? No cóż, zgadzam się. Każdy wie, jak upierdliwe mogą być myśli o torcie, który został po imprezie urodzinowej i czeka w lodówce. Albo o nowym zapasie paluszków – przecież tak fajnie chrupią i na pewno z nimi łatwiej byłoby siedzieć przy biurku i się uczyć. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie takie myślenie rzadko kończy się zachowaniem samodyscypliny i powiedzeniem stanowczego “NIE”. W końcu potulnie w idę po ten tort. A po drodze modlę się, żeby nie poszedł w boczki.

Jak zmniejszyć apetyt i jeść mniej?

Tutaj jest tylko jedno wyjście: trzeba przechytrzyć przeciwnika i zawczasu zapobiegać myślom o jedzeniu. Można to zrobić na wiele sposobów. Poniżej znajdziesz kilka przykładów – 10 sposobów na to, jak zmniejszyć apetyt. Wszystkie opierają się na jednej zasadzie: odciągają myśli od jedzenia, angażując je w coś innego.

1. Znajdź sobie ambitny cel.

Ambitne cele absorbują Cię w całości: pochłania Cię proces wymyślania rozwiązań i generowania pomysłów, jak osiągnąć to, co sobie postanowiłeś. Aktualnie sama korzystam właśnie z tego sposobu, i czasem sama sobie się dziwię, jak mało jem. Raz na jakiś czas wrzucam fotki moich posiłków na mojego Instagrama – jeśli jesteś ciekawy, zerknij.

2. Zrób coś, co od dłuższego czasu odkładałeś.

Na początku możesz czuć pokusę, żeby rzucić to w cholerę i jednak pójść do lodówki, ale kiedy już zaczniesz, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że się wciągniesz. A kiedy się wciągniesz, myśli o jedzeniu pójdą precz.

3. Posprzątaj.

Bardzo lubię tę metodę, bo sprzątanie w jakiś magiczny sposób całkowicie zabija głód, apetyt i myśli o jedzeniu. Zupełnie jakby wykręcanie mopa było najbardziej interesującym zajęciem na świecie. Każdy głupi wie, że nie jest, ale działa tak, jakby było. Dla umilenia czasu polecam Ci włączyć dobrą muzykę. Ja często słucham tej składanki piosenek do biegania – jest energetyczna, wesoła i nada się nawet do tańczenia przy odkurzaniu.

4. Zamiast do restauracji, zabierz swoją drugą połówkę na spacer.

Ewentualnie do kina, ale nie kupuj popcornu 😀

5. Poczytaj wciągającą książkę.

Jeśli będzie naprawdę dobra, przy czytaniu zapomnisz o Bożym świecie. Ja polecam na przykład “Chatę”, “Poczwarkę”, “Obudź w sobie olbrzyma” i wszystkie części Pana Samochodzika 🙂

6. Zrób sobie wycieczkę rowerową albo przejażdżkę autem.

Nie bierz ze sobą telefonu i skup się na tym, co masz przed sobą. Wycieczki krajoznawcze oprócz tego, że zmniejszają apetyt, bardzo odprężają i pozwalają naprawdę odpocząć. Dlatego też ta opcja będzie szczególnie dobra na przykład po ciężkim dniu w pracy albo na uczelni.

7. Umów się z kimś na kawę.

To może być przyjaciółka, ciocia, kuzynka, chłopak, ktokolwiek. Rozmowa skutecznie wybije z Twojej głowy myśli o jedzeniu.

8. Idź na zakupy.

Nie spożywcze, tylko takie do centrum handlowego. To propozycja przede wszystkim dla pań, i to tylko tych, które chcą zmniejszyć apetyt z innego powodu niż oszczędzanie. Obawiam się, że dla portfela to może być nawet większe wyzwanie niż góra ciastek z najlepszej kawiarni 😀 Ale apetyt zniknie w oka mgnieniu, gwarantuję.

9. Zaplanuj jakąś pozytywną zmianę w Twoim otoczeniu.

Chodzi mi tutaj na przykład o drobny remont mieszkania, zakup kwiatów doniczkowych do pokoju albo tablicy korkowej na ścianę, żeby móc lepiej planować swój czas. Zmiany napędzają. Dzięki zmianom, a raczej wizji tego, jak dobrze będzie Ci się z nimi żyło, będziesz miał więcej energii, będziesz bardziej pozytywnie nastawiony i bardziej pewny siebie. No i oczywiście mniej zjesz.

10. Posurfuj w Internecie. Byle pożytecznie.

Przeglądanie stron internetowych typu Pudelek odpada. Poszukaj ciekawych artykułów na temat, który Cię interesuje i dowiedz się nowych rzeczy. Dzięki temu będziesz bardziej interesującym rozmówcą i mądrzejszym człowiekiem. I nie obawiaj się, że trudno będzie Ci się wciągnąć – zostaw to sprytnym stronom internetowym z milionem odnośników na każdej stronie. Dzięki nim na pewno nie będziesz się nudził, a przy okazji na pewno zmniejszy się Twój apetyt.

Jeszcze jeden pomysł, jak zmniejszyć apetyt

To tylko niektóre sposoby na to, jak zmniejszyć apetyt i jeść mniej. Możesz wymyślić własny – taki, który będzie działał na Ciebie najlepiej. Ja ze swojej strony mogę Cię zapewnić, że na 100%wyjdzie Ci to na dobre.

Życzę dużo kreatywności i wytrwałości dla tych, którzy chcą się zmierzyć że swoim krnąbrnym apetytem!