Pierwszy raz na „Jak to ugryźć?”?

Cześć!

Długo myślałam, jak można by ładnie Cię tutaj przywitać, żeby nie było zbyt poważnie, nie za bardzo nadęto i trochę śmiesznie, ale nic sensownego nie wymyśliłam. Dlatego myślę, że najlepiej będzie, jeśli powiem po prostu: fajnie, że jesteś i że odwiedziłeś „Jak to ugryźć?”.

Odwiedziny na blogu z jednego powodu są gorsze niż odwiedziny na żywo – nie mogę zrobić Ci kawy! Bo ja uwielbiam cappuccino! Dlatego musimy poradzić sobie w inny sposób.

Tadaaam! Proszę, cappuccino dla Ciebie! Za jednych zamachem poradziliśmy sobie też z faktem, że możesz nie lubić kawy. W takim wypadku i tak nie musisz jej pić 😀 Piąteczka!

Teraz już możemy usiąść przy kawie, a ja opowiem Ci, o co chodzi na blogu.

Kim jestem?

Mam na imię Monika, ale mów mi proszę Monia – tak będzie łatwiej i bez niepotrzebnego dystansu. Żebyśmy mogli się poznać, Ty możesz napisać swoje imię w komentarzu. Jak każda 19-latka uwielbiam romansidła, dobre jedzonko i długie rozmowy, nie tylko o chłopakach. Z mniej normalnych rzeczy, z własnej woli wstaję codziennie o 5:30, nie lubię słodyczy i wierzę, że nic nie jest niemożliwe. A tak wyglądam 😀

 

jak to ugryźć

Mam pomysł! Ty też możesz napisać coś o sobie, jeśli tylko chcesz – bardzo chętnie poczytam!

Skąd wzięłam pomysł na „Jak to ugryźć?”?

Powiem Ci jeszcze, o czym jest ten blog. Założyłam go, bo chciałam mieć coś swojego, bo będzie mi pozwalało trochę się wyżyć 😀 Na początku miało być o jedzeniu, ale w miarę pisania zmieniłam koncepcję. W telegraficznym skrócie – teraz jest o wszystkim, co jest dla mnie ważne, czyli o:

  • byciu szczęśliwym;
  • ułatwianiu sobie życia;
  • życiu w zgodzie z samym sobą;
  • nadziei;
  • pozytywnym myśleniu;
  • rozwoju;
  • nie uleganiu stereotypom i myśleniu większości;
  • jakości, a nie ilości.

Czyli po prostu blog o życiu. Myślę, że będzie fajny.

O tym wszystkim piszę i za każdym razem zastanawiam się, jak to ugryźć, żeby było oryginalnie. Robię co mogę, żeby było pozytywnie i żeby moje teksty dawały Ci za każdym razem wielkiego kopa energii. A czy mi wychodzi – to już zostawiam Twojej ocenie.

Piszę o codzienności. Często zwracam uwagę na małe rzeczy, których wielu ludzi nie zauważa, bo moim zdaniem wszystko, co wielkie, zaczyna się od czegoś małego. Mam nadzieję, że to pomoże uświadomić sobie, że świat naprawdę jest dobry.

No cóż, to chyba tyle. Nie chciałam przynudzać i pisać przydługich referatów o tym, jaki to ten blog jest cudowny i jakich mądrych rzeczy możesz się tutaj dowiedzieć. Właściwie, możesz stwierdzić, że to wszystko bujda! W takim przypadku koniecznie napisz o tym w komentarzu, bo bardzo lubię poznawać opinie różnych ludzi. To zawsze rozwija 😀

A póki co zachęcam Cię do przeczytania kilku wpisów, może coś Ci się spodoba. Jeśli tak – super! Jeśli nie – i tak bardzo się cieszę, że tu zajrzałeś.

 

Do zobaczenia, w tym życiu albo następnym 😀

  • Paweł Ślimok

    Cześć Moniko 🙂
    Przyznam, że stworzyłaś bardzo przyjemny blog i piszesz o sprawach, które i mnie są bliskie. Zauważyłem, że w swoim tempie rozwijasz się jako blogerka i gdy ostatnio tu byłem (a było to dość dawno) inaczej twój blog wyglądał. Widać progres w wyglądzie. Co tu dużo mówić…
    Gratulacje!!! 😀

    P.S. Na jesień będę ruszał z własnym blogiem i, o dziwo, o podobnej tematyce 🙂

    • Hej Paweł!
      To fakt, trochę się pozmieniało 😀 Trzeba się rozwijać, bo co to za życie bez brnięcia do przodu? Dzięki za miłe słowa 🙂 Jak zaczniesz publikować na swoim blogu to daj znać, chętnie wpadnę 🙂

  • Gość :)

    Świetna inicjatywa 🙂 Nie wypal się i powodzenia 🙂 Ps. Wesołych świąt! 😉