kurs angielskiego od podstaw online

Co powiesz na kurs angielskiego od podstaw online?

Zróbmy sobie kurs angielskiego od podstaw online! Yyy… że co?

Kilka dni temu rozmawiałam z moją siostrą. Ta rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

Monika: Aneta, jakoś ostatnio mam przestój w robieniu fajnych rzeczy. Muszę coś wymyślić, żeby zrobić coś pożytecznego i coś, co będzie miało sens.

Aneta: No to masz dylemat życiowy…

M: No… Wiesz co? W sumie tak sobie myślę, że może fajnie byłoby otworzyć kanał na YouTube i w filmikach uczyć czegoś ludzi. I na pewno czegoś, na czym się znam, żeby nie było przypału…

W tym momencie oczy mojej siostry rozszerzyły się do rozmiaru piłeczek pingpongowych.

A: Zrób kurs angielskiego! Wiesz, taki wypasiony i naprawdę skuteczny – kurs angielskiego od podstaw online. Nawet jak nikt nie będzie chciał tego oglądać, to ja będę! <3

Siostrzana miłość, no nie? 😀

Jeszcze jeden kurs angielskiego od podstaw online? Naprawdę?

Przez następne 15 minut Aneta opowiadała mi, jak to ona cały czas szuka porządnego kursu na YouTube i nie może znaleźć. Bo te, które są, są niekompletne. Bo lekcje są porozrzucane i nie ma ciągłości w nauce. Bo nie ma w nich ćwiczeń i nie wiadomo, jak się uczyć. Bo jedne uczą tylko czytania, inne tylko słówek, a jeszcze inne tylko wymowy. No i się, biedna gimnazjalistka, nie potrafi w tym wszystkim odnaleźć.

Pomyślałam sobie, że coś w tym może być. Bo rzeczywiście, kiedy sama byłam na etapie nauki języka, owszem, słuchałam pojedynczych filmów, ale bardzo często, szczególnie w dalszym toku nauki, musiałam poświęcić sporo czasu, żeby znaleźć coś konkretnego, co naprawdę w jakiś sposób popchnęło mnie do przodu. A to, co zazwyczaj znajdywałam, było mało skuteczne.

Jak było u mnie z nauką angielskiego?

Teoretycznie uczyłam się angielskiego od przedszkola. Praktycznie – od 3 klasy gimnazjum. Podstawówkę i całe gimnazjum przespałam, bo nie wiedziałam, po co się uczę, więc robiłam to bez większego zaangażowania. Pod koniec gimnazjum chciałam wygrać konkurs i wtedy zaczęłam wkuwać słówka i całymi dniami uczyć się gramatyki. Konkurs wygrałam i myślałam, że teraz już potrafię angielski. Słowo klucz: myślałam. Bo kiedy w liceum na pierwszej lekcji miałam powiedzieć parę prostych zdań, ledwo je wydukałam – ze stresu i braku słówek w głowie. A kiedy nauczyciel na następnej lekcji włączył film i kazał uzupełnić tekst na jego podstawie, najpierw się nad nim rozpłakałam, a potem rozpaczliwie zaczęłam szukać w Internetach wersji filmu z napisami.

Dzisiaj, po liceum z profilem International Baccalaureate, które przez 3 lata wymagało ode mnie myślenia, pisania, czytania i mówienia po angielsku przez 8 godzin dziennie, mam poziom C2 i praktycznie rzadko kiedy trafiam na wyrażenie, którego bym nie rozumiała – przynajmniej w nie-naukowych materiałach, bo tam słownictwo może przyprawić o zawrót głowy.

Co moim zdaniem jest kluczem do skutecznej nauki języka?

Moim zdaniem, po pierwsze, żeby skutecznie nauczyć się języka, trzeba naprawdę chcieć, bo żadnej krowy na siłę do obory nie wciśniemy. Po drugie, nie powinno się uczyć tak, jak robi się to w szkołach – głównie słówka i gramatyka (wszystko sztywne i wyrwane z kontekstu, a praktyczne użycie języka leży). Najlepiej jest uczyć się jak dziecko – na “naturalnych” materiałach takich jak filmy, książki czy piosenki. To wszystko musi być dopasowane do zainteresowań. I wreszcie, nauka powinna być sensownie rozplanowana i ułożona, żeby nawet najbardziej początkujący mogli wszystko zrozumieć.

Co myślisz – czy przydałby Ci się kurs angielskiego od podstaw online?

Kiedy sobie myślę o zrobieniu takiego kursu online, który wreszcie byłby naprawdę skuteczny, wydaje mi się to sensowne. Tym bardziej, że znam różne skuteczne metody nauki, które mogłabym wykorzystać. Ale najważniejsze jest to, czy taki kurs w ogóle ma rację bytu. Czy coś takiego jest rzeczywiście potrzebne, czy tylko moja siostra musi raczej pójść na inny kurs – skutecznego szukania informacji i Internecie 😀

Dlatego chciałam zapytać Ciebie. Czy gdybyś miał dostęp do kursu angielskiego od podstaw online, który:

  • uczy języka na poziomie podstawowym (na razie, w przyszłości być może też wyżej);
  • jest logicznie uporządkowany i uczy Cię krok po kroku;
  • jest podzielony na lekcje-filmiki o długości 8-15 minut;
  • może być słuchany w formie podcastu;
  • od razu wprowadza Cię do praktycznego użycia języka, ponieważ wykorzystuje filmy, książki i inne “naturalne” źródła;
  • do każdej lekcji ma dołączony zestaw ćwiczeń, który ma Ci pomóc w ugruntowaniu nowych umiejętności;
  • w równym stopniu skupia się na wszystkich umiejętnościach językowych – mówieniu, czytaniu, pisaniu i słuchaniu, ze szczególnym uwzględnieniem mówienia i słuchania, ponieważ tego najbardziej brakuje w kursach online;

skorzystałbyś z niego?

Daj mi znać w komentarzu, co o tym myślisz. Bardzo pomoże mi to w rozeznaniu, czy warto się w coś takiego zaangażować, a im większej liczbie osób ten pomysł przypadnie do gustu, tym szybciej kurs pojawi się na YouTube 🙂

Z góry dziękuję za każdą opinię!

  • Alf

    Po co tworzyć coś co już było? Daremne jak zresztą cały twój blog.

  • Tak skorzystałabym z niego 🙂 Z przyjemnością. I jeszcze córka by musiała przez niego przejść. To co ma teraz w szkole o kant wiadomo czego …

    • Super, już nad nim pracuję, więc za jakiś czas się pojawi 🙂 Na pewno dam znać!

  • Bardzo fajny pomysł 🙂 Tzn, ja sama nie potrzebuję takiego kursu, ale znam parę osób, które mimo nauki języka w szkole przez wiele lat naprawdę nie potrafią odezwać się np. do obcokrajowca. Tak jak już pisał ktoś w komentarzach, za dużo gramatyki za mało praktyki! Kochana, jeżeli zrobisz ten kurs to z pewnością polecę Cię moim znajomym i rodzinie 🙂 Rób, super inicjatywa! 🙂

  • Moim zdaniem, to ciekawy i fajny pomysł:)
    dla kogoś kto nie może wyjść z domu na lekcje, takie rozwiązanie może okazać się idealne 🙂

    • W takim razie nie zostaje nic innego jak wziąć się do pracy 🙂 Dzięki!

  • Amelka

    A przyglądałaś się może platformie etutor.pl? Uczę się tam angielskiego i niemieckiego. Ciężko jest mi ocenić skuteczność nauki angielskiego od podstaw – kurs służy mi bardziej do odświeżania i poszerzania słownictwa i ma świetne gry, które pomagają w systematyczności (moje ulubione to scrabble i memory :)). Niemiecki faktycznie zaczęłam od podstaw, chociaż miałam go w gimnazjum i liceum – jednak tak, jak ty, wtedy nie widziałam celu w nauce tego języka, więc nie zapamiętałam zbyt wiele. Teraz robię to dla siebie i… jakoś łatwo to wchodzi 🙂 Tylko czasem mam problem z motywacją – może na to masz jakiś sprawdzony sposób? 😀

    • Tej stronki wcześniej nie znałam, a jeśli chodzi o sposób na motywację to moim zdaniem jest używać do nauki ulubionych piosenek, książek, filmów, tak, żeby po prostu traktować naukę jak rozrywkę 😀 Robić wszystko, co lubisz, tylko że po angielsku. Możesz spróbować, a później koniecznie daj znać jak poszło 🙂

      • Amelka

        Dzięki! właśnie przerzuciłam się na niektóre seriale po niem (dzięki Netflixowi :))
        Na razie jest mi z tym dziwne, bo są dubbingowane i moi bohaterowie brzmią inaczej, ale może z czasem się przestawię

  • Marlena Rzepniewska

    Koniecznie zrób tako kurs! Z pewnoscia bym go oglądała! Po jakichś 12 latach nauki ciezko w stresie sklecić zdanie… Za duzo gramatyki, za malo zycia…

    • Dzięki za komentarz! 12 lat to jednak długo – mam nadzieję, że tym razem to będzie raz, a porządnie 😀