hotel

Co może Ci dać noc w hotelu? (bez skojarzeń mi tu!)

Dzień nr 156

Typowy dzień. Budzisz się rano, myjesz zęby, jesz śniadanie. Wychodzisz do pracy albo na uczelnię. Wracasz, znowu jesz i robisz coś, żeby odpocząć: włączasz serial, idziesz na spacer albo czytasz książkę. Idziesz spać. Myślisz, że tak jest OK.

Dzień nr 156+1

Inny scenariusz. Niby typowy dzień, bo to tylko cyferka w kalendarzu – jak każda inna. A jednak nietypowa. Budzisz się rano na atłasowym prześcieradle, a przed sobą masz okno balkonowe z widokiem na całe miasto, przez które widzisz wschód słońca. Nie musisz robić śniadania, bo obsługa hotelowa przyniesie je do drzwi. Nigdy więcej nie wracasz do tego hotelu, a cała reszta dnia wygląda identycznie, jak w scenariuszu nr 1.

A gdyby naprawdę to zrobić?

Pewnie zastanawiasz się, po co o czymś takim piszę. Ale na razie Ci nie powiem – chciałabym, żebyś najpierw zastanowił się, jak byś się czuł, gdyby jeden przypadkowy dzień w Twoim życiu wyglądał tak, jak w drugim scenariuszu. Co dałoby Ci takie urozmaicenie? Jak by to na Ciebie wpłynęło? Jakie refleksje, jeśli w ogóle, by to w Tobie wzbudziło?

Moją interpretację potraktuj jako dodatek do swojej.

Dlaczego to takie dziwne?

Co takiego jest w opcji dnia z hotelem, że może wydawać się nam dziwna, szalona i mało realistyczna? Przede wszystkim to, że nie pasuje do naszego uporządkowanego osobistego wszechświata. Czasem dajemy się złapać w pułapkę rutyny i większość rzeczy robimy mechanicznie, myśląc, że żyjemy. Nawet nie przychodzi nam do głowy, ile tracimy, zamykając się w czterech ścianach naszych przyzwyczajeń.

Nowe rzeczy żeby otworzyć oczy

Każde nowe doświadczenie, sytuacja, nowo poznana osoba otwieraj nam oczy na coś, czego wcześniej nie widzieliśmy, choć cały czas było obok nas.

W nowych przeżyciach najlepsze jest to, że dzięki nim mamy porównanie naszego własnego świata z tym, co dzieje się poza nim. Jeśli jeszcze nigdy nie leciałeś samolotem i zdecydujesz się spróbować, możesz wynieść z tego więcej niż z niejednej przeczytanej książki. Możesz odkryć, że podczas lotu buzują w Tobie emocje i że być może Twoim powołaniem jest bycie pilotem. Możesz odkryć, że patrzenie przez okno w samolocie Cię uspokaja. Ale możesz też odkryć, że boisz się latać. Jedno jest pewne: jeśli nie spróbujesz, nigdy się nie dowiesz.

Czy jest Ci tak dobrze, że nie może być lepiej?

Nowe doświadczenia są potrzebne. Mogą Ci pokazać, że na co dzień godzisz się na mniej, niż zasługujesz. Że Twoja rzeczywistość nie wygląda tak, jak byś sobie tego życzył. Że niektóre rzeczy postrzegasz inaczej niż inni, i że można postrzegać je lepiej. Że niektóre sprawy, którymi się martwisz można rozwiązać łatwiej, niż Ci się wydaje.

Krótko mówiąc: próbując nowych rzeczy, uczysz się życia i uczysz się siebie. A to najcenniejsza wiedza, jaką możesz zdobyć.

Czego nowego ostatnio spróbowałeś?