cardio czy siłowe

Cardio czy siłowe? No cóż… A etat czy prawdziwy biznes?

Dbanie o zdrowie i szczupłą sylwetkę prędzej czy później prowadzi do podjęcia mniej lub bardziej drakońskich ćwiczeń. Najpierw jest decyzja: “Okej, od dzisiaj zaczynam ćwiczyć.”. Zaraz potem w głowie pojawia się pytanie: “Tylko co, u licha, ja mam ćwiczyć? Cardio czy siłowe?”.

Rzeczywiście, wybór jest trudny, a wielość i różnorodność filmików na YouTube, które proponują konkretne programy treningowe, wcale go nie ułatwia. Pośladki, ręce, brzuch, nogi, uda… Jeszcze tylko uszu brakuje…

Cardio czy siłowe – pomocy!

To zrozumiałe, że początkujący nie czują się pewnie w temacie ćwiczeń i nie wiedzą, które będą dla nich najlepsze. Ale spokojnie – jest to problem również bardziej obeznanych osób.Często zastanawiają się, który typ treningu wybrać: ćwiczenia cardio czy siłowe. Chciałabym za pomocą pewnej obrazowej metafory raz na zawsze rozprawić się z tym dylematem.

W telegraficznym skrócie dla żółtodziobów: trening siłowy ma na celu budowę mięśni, a trening cardio – redukcję tkanki tłuszczowej. Cardio to jazda na rowerze, bieganie i aerobik, a trening siłowy to ćwiczenia z obciążeniem.

Cardio

Otóż moim zdaniem cardio jest jak praca na etacie, a siłka jak dochód pasywny. Cardio pozwala spalać gromadzące się na bieżąco zapasy tłuszczu, tak jak praca na etacie daje regularne dochody o stałej wysokości. Żeby zobaczyć efekt, za każdym razem musisz postarać się tak samo mocno i poświęcić na to tyle samo czasu. Jeśli zrobisz sobie kilka dni wolnego, Twoje wynagrodzenie będzie mniejsze, a jeśli odpuścisz kilka treningów cardio z rzędu, będziesz miał więcej tkanki tłuszczowej niż gdybyś te treningi odbył. Krótko mówiąc, żeby cardio i praca na etacie przynosiły oczekiwane rezultaty, musisz cały czas na to pracować.

Trening siłowy

Z siłką jest inaczej. Ćwiczenia siłowe budują tkankę mięśniową, a im większa ilość tkanki mięśniowej w organizmie, tym więcej potrzebujesz energii. Krótko mówiąc, im więcej mięśni, tym więcej możesz zjeść, i to bez żadnych konsekwencji. Mięśnie to Twój kapitał – Twoja inwestycja, która daje Ci Twój osobisty dochód pasywny. Tym dochodem pasywnym jest spalanie przez organizm większej ilości kalorii nawet wtedy, kiedy śpisz. Będzie się to działo nawet po dłuższym czasie od przerwania ćwiczeń. Dzięki treningowi siłowemu możesz odczuwać pozytywne efekty bez konieczności ciągłego inwestowania tak dużej ilości czasu, jak musiałbyś to robić w przypadku cardio, żeby osiągnąć taki sam efekt. Zbudowane mięśnie będą cały czas pracować. To trochę tak, jak odsetki na lokacie.

Proste i logiczne, prawda? 🙂 Wybór pomiędzy etatem a dochodem pasywnym należy już tylko i wyłącznie do Ciebie.

A co ja robię?

Mam nadzieję, że takie spojrzenie na temat treningu pomoże Wam w wyborze odpowiedniego zestawu ćwiczeń. Ja sama od pewnego czasu “inwestuję” zamiast “pracować na etacie”. Dotąd myślałam, że trening cardio daje lepsze rezultaty, ale bardzo się myliłam. Teraz, ktokolwiek pyta mnie, co ćwiczyć, mówię: DŹWIGAJ CIĘŻARY! Moje “ciężary” to 5-litrowe butelki z wodą z Biedronki, więc wiesz – nie wykręcaj się, że nie masz pieniędzy na “inwestycję” 🙂

Lecę dźwigać! Papa!

  • fajne porównanie, ale nie do końca się z Tobą zgadzam. przede wszystkim podejmujemy aktywność nie tylko po to, żeby być szczuplejszym. trening to moim zdaniem coś więcej niż tylko sposób, żeby się nie otłuścić. w kwestii odchudzania i modelowania sylwetki może ćwiczenia siłowe mają przewagę, ale są też inne ważne aspekty. moim zdaniem lepiej, zamiast wybierać, postawić na różnorodny trening, który pozwoli utrzymać ciało w dobrej formie. sam trening siłowy to moim zdaniem za mało. gdybym miała wybierać tylko jedno, wybrałabym cardio, ale to jest kwestia preferencji.

    ja biegam, ale odkąd urodziłam dziecko to bardziej bym powiedziała, że czasami biegam a czasami nie. często nie biegam. mam tygodniowe, nieraz dwutygodniowe przerwy. i co? i nic. nie obserwuję ani spadku kondycji (co najwyżej brak wzrostu kondycji, ale przy ciężarach jak nie ćwiczysz też nic nie idzie do przodu), ani wzrostu wagi. nawet roczna przerwa po ciąży nie cofnęła mnie jakoś bardzo do tyłu. w kilka miesięcy nadrobiłam z nawiązką, więc nie demonizowałabym tak bardzo cardio, że musisz ćwiczyc non stop, bo jak przestaniesz to stanie się coś złego.

    • Dzięki za komentarz 🙂 Po jego przeczytaniu myślę sobie, że chyba przekaz tego wpisu jest nie do końca taki, jaki chciałam 🙂 Nie chodziło mi o to, że cardio jest złe. Po prostu myślę, że ćwiczenia siłowe mają bardziej widoczny wpływ na sylwetkę i jest on widoczny szybciej. Wynika to przede wszystkim z mojej obserwacji, u Ciebie jak najbardziej może być inaczej 🙂 I zgadzam się – ćwiczenia powinniśmy wykonywać przede wszystkim dlatego, że to lubimy, a nie z przymusu. Jednak chyba każdy chciałby, żeby te ćwiczenia przynosiły jak najlepszy i jak najszybszy efekt, żeby połączyć przyjemne z pożytecznym. A wybór oczywiście zawsze zależy od osoby 🙂 Pozdrawiam!

  • MrsGrono.com

    Polecam silke a po cardio! Super trening i metabolism sie naprawde nakreca 🙂